Z kazdym dniem corac ciekawiej można sie bawic autkiem na naszych ulicach ( bocznych) .. piękne poslizgi... itd.. 360.. made in Tescco (msjk/Hagie).. wczoraj meczyłem cała ul. Puławska.. coraz ciekawiej sie zapowiada 6 luty...
Prosze właczyc opcje WIĘCEJ snIEGU.. MA KTOS JAKIES DOJSCIA?
widziałem tez jeden polsizg vteca.... wczoraj civ w tej samej budzie...
na kraku gsi czarne chyba tez fajnie sie bawił...
ale nie udało sie kierowcy astry kombi.. zaliczając bolesnie krawężnik
no fajna jest pogoda wszyscy trenuja przed niedziela :D
A jak jak zwykle, [edit by Lenka] mam w weekend zjazd na uczelni. W związku z tym proszę o fotki i szczegółowe relacje.
Vesti a ty w jakiej budzie masz ta Hondke??
nom mozna dzis podriftowac
Msjk ma fajny sprzet do driftowania
Niom pogoda extra! Dzisiaj kumpel służbową Octavkę skasował hihi.
PS a dzisiaj się coś dzieje? Dajcie znać qrna to wpadnę.
ale dziś ładnie pada...zaraz jadę na jakieś drifty Suzuki Vitarą 4X4...
Zez wczoraj mijaliśmy się na puławskiej ja zwróciłem a ty pojechałes pod góre chyba zaciągając reczny...
Civ respect....
a jaki sprzet do driftowania ma msjk ??jesli mozna wiedziec??

Ja tam już na 3 biegu zapodaje ostro, a jak walne w coś to z pompą Dawać tego śniegu więcej
słuchajcie może dzisiaj mały drifft.......
POo 21 np na kraku sie złapmy...
a moze wymiencie dobre miejscowki
ja zaczne:
1)OBI:)
2)parking miedzy hala sportowa AM a akademikami AM na chodzki
3) sporo skrzyzowan (zwlaszcza ostrych skretow w prawo ale w lewo tez:)))) RWD RULEZ!
4) dojazd na shela od tysiaclecia
przed liftingiem
ale teraz sniegu w opor dobre jest! super sie smiga! przy RWD wypas wychodza 360 w miejscu i wielokrotnosci... hehehe
ja tam jak wpadlem na ten parking przy wjezdzie przy krawezniku to zrobilem 3/4 do okola bokiem :D:D:D
a kumpel ma mnie zabrac w jeszcze lepsze miejsce... PLAC BURACZANY ale nie taki z plyt tylko wybetonowany i rowny.... jade w piatek bo mi sie troche posralo w sesji....
dzieki chlopaki ale to bardziej dupowoz niz driftowoz ;P
chyba raczej Blachowóz
a jaki masz silnik....
ciekawosc to pierwszy stopien do piekla ;D
heh..
3.0 DIESEL
jak podjechal to nawet nie uslyszalem klekotu
Msjk dlugo polowal ale chyba bylo warto igielka autko.
wracając do driftu.. to jakby kto pytał bawiliśmy sie SUper....
szczególnie gośc w CZerwonym Cifie...
Exide.. fajnie ci wychodzi.. mico tez daje rade .. raz sie pogubił ale sie wybronił....
Jak na 20 min zabawy
a mico na 4 piszczy
podobało sie?
no to fajnie .... szybciej juz nie mo0głem bo wypadałem na AL. Warszawskie ..
Jak na taki odcinek.. dmuchając miedzy 60-80km/h to wystarczy ...
Czekam jak Msjk Pokaże jak 330d... bawi sie sniegiem..
cwiczcie cwiczcie bo nagrody w driftingu w niedziele sa naprawde fajne
a maluchy robia z palcem w pupci piekne 360 i wiecej na torze
No no hehe.
Kurcze byśmy na lotnisko śmignęli
zeby zrobic cifem 360 musze dłubac min 70km/h
inaczej bestia na tych kołach obraca sie o 180 i sie zatrzymuje .. koła mnie wychamowywuja....
Nie gramy o złote kalesony.. ale warto.....
Fajnie w tym wszystkim, że trzeba patrzeć w moim przypadku przez boczną szybe .... bo przednia czołowa zastepuje chwilowo boczną.....
no i nie ma wycieraczek.. a błotko leci...
exide: mozna, i pare lopat tez ze soba wziasc... ;d
ale bez grilla nie ma co ruszac pupy
kfaku no to jaki problem? Umawiamy się i wysuwamy
nom jestem chetny zademonstrowac 360 i 360extra czyli 720... cifem.. potrzebuje miejsca .... bo po 1.. 360.. auto dalej .. nie wiem jak ląduje ..
nie no oczywiscie żartuje..
no dzisiaj drifty nawet całkiem całkiem mowa oczywiscie o Vestim nagralem na aparat ale chyba ciemnosc widac...:/
jade dzisiaj do pracy...7,50a.m jakis koles próbował bokiem w zakręt skrecic białym CC.... no i bokiem pojechał... a potem prosto na chodnik.. po trawce... chodniczek.. zarzuciło go.. i dopiero ulica...
ale kicha jakas odwilz czy cos sieg nam kradną
Vesti jako moj idol wymiata najladniej... raz cos nie wyjszlo... ale ogolnie trening czyni mistrza.. bedziemy trenowac:P
Rysiek jeszcze nie widziałes Hagiego w seju i Msjk w Avensisie..
Mico.. ... żaden idoll... poprostu wprawiłęm sie troche i tyle.. ty tez kumasz czacze... i najlpesze bedzie to że nas rozgromia maluchy i inne cacka..
z drugiej strony nikt z nas nie bedzie dzien w dzien katował auta bo szkoda autka.. .
A z trzeciej strony ktory z nas nie katuje dzien w dzien autka
hehe
fajny filmik na jeziorze zamarznietym, niezla jazda bokami 180/190km/h
http://www.tjchosting.com...sigdal05.ow.wmv
144MB ale warto
nie polecam wariowac na zalewie bo mozna sie niechcący nadziac na jakis przerębel a to dla zawieszenia sie zle moze skonczyc...wiem z autopsji
tam maja metr lodu albo i wiecej....
poczekajcie niech sie Vesti wypowie na temat jezdzenia po zamarznietym zalewie.. co do otworow w ktore wpadaja kola to kiedys zaliczylem studzienke otwarta.. na szczescie nic sie nie stalo.. jakos nad nia przelecialem..
Slyszalem ze na dnie zalewu juz lezy jakas Scierka i syrenka
a tak na poważnie kiedyś widziałem jak wyciągali z zalewu (nad Mariną) Mercedesa - bodajrze 123 ... ale widok był...
no tak to jest...pojada gnoje nad zalew spiją sie...a pozniej sie dziwią ze mercedes w zalewie albo czołg jakis
Vesti gdzies zaginal.. a opowiedzial by cos ciekawego..:)
PRZESTROGA
kolo wjechał na zalew scierka.. i zamiast wariowac.. blisko... zjazdu.. 1, 2,3 i pociał...
podjechał w okolice tamy.. tam wedkarze porobili małe przeręby...
Kierowca sierki.. zatrzymał sie... i wtedy sie zaczeło...
auto zaczeło sie zapadac.. lód pekac.. Panika....
Wedkarze z morda na niego i w popłoch.. on z mordeczka .. pomocy.. bo wrzucał bieg i buta.. a koła w miejscu...
zlitowali sie nad nim i zaczeli wypychac...
przednie koła moczyły sie prawie w wodzie......
Naprawde cud ze lód wytrzymał.. ze go wypchali i nie spowodawał debil jeden, że potoneli by inni przez niego...
Sytuacje przedstawił mi sasiad.. z mojej klatki..wędkarz...nałogowy...
KIerowca sierry w momencie gdy lód pekał.. był zielony.. tak twiertdził sąsiad... ale sąsiad tez miał piękna zielen na twarzy...
teraz łowi tylko z brzegu....
od taki fakt..
DEBILIZM
Ja natomiast bedąc debilem nad debilami.. z przyjacielem ( tez debilem )wybrałem sie wieczorowo-mglista pora nad zale poslizgac sie omega na nowych zimówkach)) ( debile )
no i tak sobie wjechalismy... jezdzilismy na poczatku ostrożnie..(mądrze w debilnej sytuacji ) a potem... więcej śmiałosci.. itd.. coraz szybciej bokami.. bokami.. (mega debile ) baczki w miejscu.. kilka kółek.. i...(debilizm )
... " gdzie my ku..wa jestesmy?" ciemno mgła i nawet nie widac skad przyjachalismy.., którędy wjechaliśmy..., a najlepsze jak wyjechac..
nie wiadomo jak blisko tamy.. tam zawsze lód kruchy.. ( sierra )..
kumpel wsiadł za stery swego auta... a ja przed nim delikatnie stąpajac...( debil ) starałem sie wyczuc gdzie jestesmy.. choc to nie było mozliwe ( debilizm )..
Naszczeście eureka... kolega pracował w sieci komórkowej.. dawny centertel.. tel.. do 2 ziomala.. przyjedz po nas i poświeć...
przyjechał .. stał, trabił .... po głosie klaksonu.. potem po smudze swiatła.. wyjechalismy.. od tamtej pory nie byłem juz nad zalewem zima.. samochodem i nie bede.. ( mądzre gada )
fiu fiu...Ja bym się nigdy nie odważył wjechać na zalew samochodem...
Ale kiedyś wjechałem na molo
A ten kolo od sierry to pewnie nie był wogóle nad zalewem od tatej chwili...kurde ale miał szczęście...Ja to bym chyba zamiast utonąć - to bym na zawał umarł...
eeeeeee VESTI....to pewnie czuliście się jak główni bohaterowi filmu "Ocean Strachu" ...hmmmm nazwijmy to "Zalew Strachu".......
Kiedys weszlismy w 5 os na zamarzniety zalew. odeszlismy troche od brzegu , stoimy gadamy a tu trach midzy nami zrobilo sie pekniecie i polecialo w zdluz zalewu, jak to zobaczylismy to paranoja buta do brzegu. Naszczescie nic sie nie stalo, a na drogi dzien sie dowiedzielismy sie ze to normalne (pekanie lodu)
Mowilem ze trzeba poczekac na Vestiego.......
hehe ja bym chyba umarł jak by mi sie zaczął lód pękać
(debile) czyli Ja i mój friend... wracajc po tym zalewie bładziliśmy (noc-mgła) kupe czasu.. nie było nas może z 2 -3 godzinki... a miałem wrażenie że siedzimy całą noc..
.. w miare widoczne podłoże-lód pokryty sniegiem .. ale mgła nie pozwalała dostrzec żadnych swiateł od srony Mariny .. żadnego punktu orientacji....
Dodac do tego odgłos zgniatanego sniegu.. i myśli..." to snieg czy lód peka.?".
Sczerze mówiąc.. była to frajda(debilizm) do czasu.. kiedy zrozumielismy ze naprawde nie wiemy gdzie jestesmy.. ( napewno zalew )...
Potem to juz napiecie.. dreszczyk... i strach... Najbardziej baliśmy sie o Omege.. samochód ojca kolegi.. Bo jak Omega poszła by na dno.. Do końca zycia musielibysmy sie ukrywać... przed ojcem ...
a i tak tego dnia... strzelił dzwona.. po powrocie, reflektorki sie skruszyły.. jakby to powiedziec... słup wyskoczył nam na drogę.
Co do zatopionych aut o których mówi kfak.. to prawda jest kilka które zaparkowały na dnie ... był nawet mercedes skradziony kilkanaście lat temu i wyłowiony pare lat temu.. małe fiaty to potega.. syrenki chyba 2..
dzisiaj wieczorkiem mały drift po sliskim jak pogoda sie utrzyma... zapraszam standardowo po 22.))
tylko gdzie ten drift bo chetnie sie pojawie
najwyzej mozesz dostac mandat za brawurowa jazde i stworzenie niezezpieczenstwa na droge ale za takie o to kumpel dostal jak wjechal w zakret na recznym a po drugiej stronie nadjechal radiowoz dodam ze to bylo lato i sucha nawierzchnia
Brawurowa jazda i stwarzanie zagrożenia, wystarczy by odebrać prawko i skierować sprawe do sądu.
byłem pierwszy
na krakowskim po 22 a potem sobie pojedziemy jak bedzie gdzie .. bo snieg topnieje
Stare dzieje, ze 3 lata temu jak nielepiej.
powiedz jaką dostałes ocene punktwa